Lustrzane drzwi do piekła zwabiły mnie swym odbiciem

Czerwone dywany witały Seta, w tle słyszałem ich głosy

kłaniające się nisko, uznające mą zwierzchność nad nimi

Jednak gdy bramy się zamknęły, zrozumiałem ich odwrócenie

łowiły mnie z dna i pożerały moje resztki, śpiewając hucznie

Pieśń dwudziesta siódma. Nowy Pochód

Wydłubano mnie z wielkich pomników, z głuchych muszli

Zrośnięty z ich masami zostałem ostrym nożem wyłuskany

Ogołocenie wielkie, obdarcie boleśniejsze i ciężarne

wokół mnie zaczął się nowy pochód potępienia