z daleka usłyszałem te odgłosy, zobaczyłem je w sobie

jak przenikają mnie warstwami, jak gnieżdżą się w mym zbiciu

Na miliony części zostałem podzielony, każda intensywna

Byłem niesiony w Ich kwiatach, w Ich ustach me kawałki

na butach przylepiony, pod paznokciami Ich, we włosach

Rozszarpanie zwiększyło się bardzo, zostałem rozdany na talerze

słowa i dźwięki, obrazy w pochodzie płynącym przez me żyły

w ciągłym, nigdy nie męczącym się sznurze silnym, zwartym

Uszyte mieli ze mnie swe falbany świadczące o ich potępieniach

Ze mnie mieli szyte flagi, proporce młodzieżowe dygoczące z lęku