umierają za ciebie, za twoje imię, wyznawcy władzy

przelewając cudzą krew, dają ci ofiary na ołtarzach

na stołach potępionych i prowizorycznie stawianych

Leżysz mi na kolanach, konając i bluźniąc wyraźnie

Połamane kości wrzucone na mą suknię potarganą

mogę z nich teraz wróżyć, układają się w rebus

Król wojny na moim łonie wygnieciony spoczywa

Wychudzone, sine dłonie wbijam, zaciskam

byś trzeszczał i chrzęścił, i odsuwał wzrok z bólu

w mym cmentarnym łonie poprzecznie ułożony