Stąd będę obserwować panoramiczne niszczenie

Wyrzucają tu mnie padlinożerne, przyglądając się

Biegnę wciąż do tyłu, do tyłu uciekając przed nimi

tam gdzie są czarne wybrzeża i plaże rozszarpane

Dawne ujście rzeki Magry do morza jest wyschnięte

Punta Corvo nad przepaściami, ostatni kawałek ziemi

we wspomnieniu jej pylistości próbuję się zakopać

usypać sobie jakąkolwiek mogiłę, byle jak przykryć

Wleczona na pogubionych szczeblach kości swoich

wznoszę swój wzrok z wysiłkiem nieludzkim