Nie chciałbyś ich wziąć w ręce, oceniając ciężar zaraz po śmierci

one z Jego skórą się łączą, zwinięte w sobie cierpienie noszą

Związane są z nim jak gumką do włosów, on ich splot utrzymuje

W klatkach niesione potwory mogą swe dusze pokazywać w procesji

rozciągane przez te, którym zawdzięczają pokusy nieodparte

Wyciągają je teraz jak szarfy czarne w szeregach, szturchając się

każdy chce je przez chwilę ponieść i pochwalić się zdobyczą tłustą

którą można dopasować, uświetniając adorację mistrza ceremonii

To jest ta część procesji, która skręciła w niewłaściwym kierunku

samozwańczo ogłosiła swe centralne uroczystości wokół siebie