po których Wij przechadza się jak w dawnym raju, podziwiając się

ciągle od nowa podziwiając swój wlokący się czarny masyw górski

Spod T-shirtu wychodzi mu kark owłosiony krecim futrem

woskowanym wielokrotnie, wielostronnie

Pieśń trzydziesta piąta. Pieśń Wija

chóralnie ludzkim głosem

Padnijcie na kolana, pozdrówcie z piekła Pana, w pląsach

Z tłustą falą me ćwierkanie zalewa wasze gardła pąsowe

Czyż ktoś jest większy z was ode mnie, niech teraz wystąpi

Wszystkie dusze wasze nie potrafią pełzać tak jak ja, uroczo