Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie bardzo nie żałuję?

Klęknij, szepcz, szepcz mi, coś złego uczyniła, o niebiańska córko?

Przybliż się do mnie, niechże cię zobaczę, niech cię trochę poznam

Wezmę cię na ręce i rozgrzebię od środka, zobaczymy, cóż jest

Odkryjmy jeszcze, cóż za pozostałości masz w swym gardle

w śladach twych dawnych oczu rozczytuję pokrewieństwa inne

skryły się one za bruną, za tym kawałkiem rozpryśniętym w dal

Więc jak to tam było z tym pryzmatem na początku, gdzie reszta

czyżby się dostały w szpary wiekuiste inne niż nasze arkady?

Dawna bruna uciekała przed oblubieńcem w drodze na Miąskowo