wszystkie czyni gładkimi szlakami dla siebie

Przez drgnięcie wydobywają się z nas głosy

nieznane dotąd dźwięki, melodie, niewyśpiewywane

miliardowe organy brzmiące nie sobą, lecz Jodem

Nie pozwala nam śpiewać siebie, związuje nas

zabiera nasz ciężar z portu, wyprowadza w Pełne

Grube liny jedwabne, splotem krzyżykowym snute

ich wątki naprzemienne w porządku nieodgadnionym

Wciąga nas w głębokość, do której tęskniliśmy

Ten statek rozpruwa się w zetknięciu z wodą