Z otwartymi gardłami czekamy, pokalani

Wielkie organy z pociętymi otworami

puste, wydrążone, wyrestaurowane bardziej

tylko gardła pozostaną, po nas tylko gardła

Wiatr od morza powiewa spokojnie w naszą stronę

owiewa nasze policzki sine od wysiłku, od czasu

wwiewa się do naszych ust powoli i leniwie

porusza naszymi archeologicznymi szczątkami

strun głosowych, utkanych w węzły żeglarskie

drążąc te nasze tunele podziemne, podmorskie