Niech wygną się moje ręce, nogi poskładane

w porządku alfabetycznym, zrywając nowalijki

w której należy całować mocno w usta i patrzeć

Moja śmierć w czepku kąpielowym bawi się

w umieranie, mrużenie oczu od refleksów w niej

Lubi mój kolor, choć w ręku ściska nowe barwniki

W dzień mojego przekrzywionego upadku

wszystko było przekontrastowane i przesycone

Ta woda chlorowana, która była w basenie

powodowała niszczenie wszystkich tkanin