jak wyje z tęsknoty za tobą i nie rozumie, że to śmierć

Przepełniona wodą odzyskuję pełnię przecieku

Wtedy otrząśnięto mnie w chłodnym przejściu

w korytarzu usłyszałam pytanie i słowa rozwiązane

nie byłam w stanie ich uchwycić, mimo wysiłku

Nie miałam w sobie jakiegokolwiek zaczepu

żadnego przełamania w sobie, skrytej szczeliny

Słów tych zrozumieć nie mogłam, skierowanych

Przesunięcie smutne odsunęło mnie od siebie

Poczułam obietnicę brzegu oddalonego o miliardy