miliardy stóp, łokci, zaniedbywanych zgięć
Rwałam się, chwytając się czegokolwiek
ale wyrzuciłam się sama w szarosrebrny popiół
Dziwne, bo byłam przygotowana na zajęcia WF-u
miałam na sobie jeszcze ślad po kostiumie
idealnie nadającym się do pływania w morzu
Strój w cytrynowe pasy niebezpieczeństwa
Pieśń czwarta. Prochy
Oto linoskoczek, na poły przechodzący
nad piekłami srogimi, nad niebami mdłymi