Krajobraz dokładnie 50% bieli-czerni

Mam w dłoni jeszcze prochy dla siebie

Moje kolorowe przyjemności skurczone

ściśnięte, barwiące swą słodką powłoką

by się lepiej łykało, by łukiem tęczy

zbawić moje bóle podziemne

Prawdziwe cuda mogą się zdarzyć, gdy zmieszam

różne lekarstwa ze sobą nie do pary, nie do wiary

Popiję zwietrzałym winem, poczekam na prochy

na moje wewnętrzne przecieranie się bolesne