będę tłumaczem twojego milczenia, tak jak kiedyś

Teraz będę cię tłumaczyć, jeśli pozwolisz jeszcze raz

Byłeś wiecznie rozmazywany przez swojego ojca

który jednym ruchem przekreślił ciebie, twój łupież

przydługie ręce, chude nogi, zmrużone oczy

Nikomu się nie chciało rozczytywać niechlujnych słów

znaczenia ich ulegały destrukcji, coraz większej korozji

język stawał się dla ciebie coraz bardziej bezużyteczny

W końcu zamilkłeś, postanowiłeś to sobie na zawsze

Twój głos stawał się coraz smutniejszy i gorzki niewybaczalnie