Był chłód zakładania płaszcza

gdy wszyscy śpią już w śpiochach

we flanelowych koszulach i pościeli

Nocą czarne ulice są niebezpieczne

Szłam najmroczniejszymi zaułkami

uparcie pod nocnymi latarniami

Czytałam książki z zakresu metafizyki

takie pieśni śpiewali dawni brodacze

śliniąc się nieprawdopodobnie przy tym

Ale dziewczyna ze zmarszczonym czołem