groźby, nienawiść do wszystkiego, do Niego

Nasze armie już szykują się zdobyć jego terytoria

Siła nasza ogromna, zabierająca wszystko w tajemnicy

Niech on przyjdzie, składając nam pokłony na dywanach

przenośnych, składanych, które wędrują wraz z nami

Rozrzucamy kości zamiast kwiatów przed antyhostią

Piszemy Tylko Wielkimi Literami Te Zdania Nadrzędne

zgniecione zostaną wraz z nami w pyły alergiczne

rozpadają się w naszych, kwaśnych, cytrusowych rękach

Mordercy prasują nam koszule wyjściowe na noc