Mój wielki król zawsze prosił mnie o podjęcie decyzji

strategiczne było me krakanie głodne śmierci i krwi

Opowiadałam mu często, jak odchodzą jego wrogowie

Pokazywałam mu zdjęcia dawnych niepodporządkowanych

Śmialiśmy się wtedy, pijąc szampan wyborny, kochając się

na tych zdjęciach, jak na niebie czerwonym bóstwa razem

a ludy prymitywne odczytują to z konstelacji gwiazd

Mordowaliśmy wzajemnie swych kochanków z dziczy

przygodnych, obustronnych, śmiejąc się, ćpając

Biała jak kokaina królowa nocy rozkoszą i towarzyszem