Zdążyłam usłyszeć tylko krzyk zdziwienia króla mego
Eksplozje nabojów w mej głowie zapukały krzykiem
Leżałam jeszcze chwilę na polu bitwy, słysząc swój ból
napełniając się obficie krwią, dławiąc się nią histerycznie
Me oczy zamarły i odzyskałam świadomość, znów byłam
Poczułam wielką moc, mój lot kruka znów był uwolniony
Poczułam obecność innego boga niedaleko stąd za rogiem
Uciekłam od niego jak najdalej, moje spojrzenie było przesycone
Uciekłam do jakiegoś ciernistego gniazda
gorycz się w nim lęgnie na wiosnę