Na podobieństwo moje, na obraz mój czynione morszczuki

w zalewach octowych zawijane, wokół mnie owinięte

usłyszany fragment pieśni z pochodu na cześć seta

gdzie się skrywasz przed kwiatami z krepiny, o królu wojny

w jakiej gęstwinie map zjełczałych, zaginiony wśród nas kompan

każdy z nas ma dla ciebie laurkę z dedykacją osobistą i wierszem

chcemy cię teraz wydrapywać, pozyskiwać z rudy miedzi twoje imię

formy do odlewania wydrążone tak głęboko, że nic ich nie wypełni

set wyciąga swe gardło na wierzch z bólu przemówienia wydrążonego

które kieruje, jako zawsze ostatnie słowa, do oprawców w łuskach