Choć nigdy nie byłem autorem śmiercionośnym

w głowie torturowałem stada tłuściochów pączowych

często przymykałem oczy, bym zaspy trupie widział

Zbierałem do mojej duszy wszelkie niegodziwości

Oto ja, nowy misjonarz, nowy Fenrir zmartwstańczy

unicestwię cię językiem, przykrościami nadziewanymi

unieszczęśliwię cię sobą słownie sto tysięcy razy

Fenrir mieszka w wynajmowanym wiecznie pokoju

jego głównym zadaniem jest niszczenie dookoła

Pulchne, różowe twarze niszczone są przeze mnie