Wszystko zdaje się być takie brzydkie, jaskrawe

Płaczliwe wiatry już ścierają me imię, zapominając je

wracają do siebie bez mej odpowiedzi, milczę, milczę

Zmazują me imienne atrybuty podarowane mi kiedyś

Szkoda, że sama nie mogę ich wyręczyć w tym

Pieśń szósta. Bramy Piekieł

Puk, puk, otwórzcie, zmokłej bogini łez i moczeń nocnych

Stoi przy bramie, kołacze, oczekując waszej gościny na noc

Tu się rozpoznaję, przy wejściu i domofon z moim imieniem

Podzielone bramy na nieskończoną liczbę segmentów