ciągle dzielą się wewnętrznie, ciskają, miażdżąc się w granicach

Nadproża potężne, wielkie filary dźwigające ciężar spotęgowany

Obrazy i historie niby tu widnieją, ale się kamuflują nawzajem

przez spróchniałe zęby cedzone, przez zgryzy zatrzaśnięte

Nowe rysunki na odrzwiach wyrzeźbione dłutem zębatym

Skryte pod deskami świata zwłoki czynów przerażających

Znaki dziwne rozpoznaję, w woskowym świetle ich pląs

Polichromie zdrapane wiatrami dalekimi i kształty miękkie

W rozglifieniu łuku wieńczącego drzwi napisy po aramejsku

Charakter pisma wskazuje na autora przycupniętego