zakamarki schowane przede mną, jakoś trochę urodzajne

Faeton popełnia samobójstwo w trakcie zaćmienia słońca

tak był przyzwyczajony do mojego oblicza spalającego

Widząc już tylko pustynię w owej krainie pogrzebanej

szczątki plączące mi się między zębami i odchodami

na drodze gwiaździstej poznałem kobietę-kometę uciekającą

podążyłem za nią w inną galaktykę i tam poślubiłem ją

koronując się jednocześnie na największego patriarchę

Me kolejne mitologiczne potomstwo to drobne księżyce

za małe, by je rozbić o siebie z hukiem, ich jęki posłyszeć