zamykane przede mną żółte drzwi do pokoju, drzwi do piekła

które i tak wyważę, i wejdę do tej szczeliny, i zmieszczę się tam

Pieśń dziesiąta. Piekło pseudoheliosa

Określając me śluzy ciągle skapujące

e

e

Zapadające się litery w sobie noszę tu

cały czas, przy sobie mam swój koniec

Skrzywione usta tak trudno narysować

Jakim ołówkiem szkicować ich kształt