Nagłe zrozumienie uderzyło mnie w brzuch najgłębszy, w biszkopt

Uciekłem jak najdalej od tych szeptów nawracających uciążliwie

w wielkim pośpiechu, histerii dotarłem tu, do królestwa strachu

zsikując się ciągle przed sobą — przed nadchodzącym czarnym karłem4

Zbity do mego wnętrza, nigdy się nie poszerza ani zwęża

Przypominam sobie płacze nieustające za mną, za okrutnym

że był taki ohydny, już prawie nie wspomina się go przy obiedzie

Jakieś charczące huki tylko określają moje pochodne kształty

ktoś ciągle śpiewa głosami mych ofiar w tle, naśladując idealnie

Przypomina mi ich strach przed nadchodzącym Pseudoheliosem