Siostry pod wezwaniem najokrutniejszej, bez serca miłosiernego

Biłam ich gładkie oblicza, ciągle się odradzające po nocy

Rajskie ptaki, feniksy, takie piękne, prawie jak nietknięte

suki o modrych i czarnych spojrzeniach, bite po głowach

tam podobnież umiejscowiona jest dusza ludzka, podobnież

Czy można być tak okrutnym jak ja, co ubieram się w ich ból

Biodra szerokie, przepasane dekoracyjnie wrzaskiem i śmiercią

Co za chorały antygregoriańskie mi towarzyszyły wtedy

gdy strzelałam do łabędzic uciekających w lasy, chronią się tam

wraz z małymi dziećmi, nie uciekną nigdy przed Zapobiegliwą