rozpoznałam je w ciemności przepełnionej nimi

szept przezwyciężający mą grubą powłokę prześwitywał

Usunęłam go swym żelaznym ramieniem, znów było silne

ramię odrzucające litość, ornamenty strachliwe i blade

Marszowym krokiem kolosa weszłam tam, gdzie skały

Intensywniej wszystko teraz czuję wszystko i rozpoznaję

Jestem związana nokturnami, co kiedyś były mi śpiewane

przez te, które nienawidziłam za tę ulotność, za dusze

Ja niczym klucz nutowy rozpoczynający ich ciąg melodii

ostrość zapisu nutowego, przepisanego czytelniej