Moje kipiące istnienie do nieskończoności
ciągle jest kadrowane do punktu gęstego
Formy wykute własnoręcznie w ogniu
w ogniu wulkanu, w śmierci, w płaczu
dzięki temu są niezniszczalne z gwarancją
Zgniłe kawałki ciast, rozrzucone mięso
Wszystko mrok, nie ma żadnych świateł
Nie ma świateł do ostatniego występu
słynnej Uranii o głosie nieludzkim
Wszelkie me wydostawanie się z formy