podniecając się tą wielką gromnicą na zigguracie wetkniętą

Śliskie były ryby wielokolorowe, ciągle na nie polowałem

Miałem władzę nad ich ławicami parskającymi śmiechem

Drugi raz udało mi się zabić młodą studentkę prawa karnego

Zadźgałem jej ciało nożem ostrym, z dalekich krain zdobytym

Trzecia to była sprzedawczyni mięsa i podrobów z okolicy

Zgwałciłem ją, zatłukłem kijem stalowym w norze lisa

Strzaskałem jej golonki, noszące jej ciężar na spacery

Czwarta zabita, dziewczyna w parku z pieskiem lękliwym

Poleżeliśmy chwilę po miłosnym uniesieniu na trawie