No rozbierz się już, rozbierz, niech nastąpi rajska nagość

Zdejmij te przyciasne stopy, ten płaszcz wysuszającej się skóry

ten kapelusz tłustych włosów zostaw gdzieś przypadkowo

Rozbieraj się szybko, chodź do mnie, nie wstydź się

nagi i zawstydzony, i przygarnięty, tak zależny, Tak

Niech się otworzy ta czarna dziura pochłaniająca wszystko

do siebie z szerokimi ramionami, zagarniającymi każdą drobinę

Jestem w miejscu, gdzie wszystko jest dawno nieczynne

nigdy nie było czynne, zamknięte z powodu remanentów

W samotności przecieram swe oblicze