Pieśń czternasta. Urania in ferno

W krzakach wysterylizowanych, w chowanego

próbuję się znaleźć, nikt mnie nie szuka tutaj

Trwam jako niezbity dowód w postępowaniu

Jakieś resztki uczty zalegają we mnie

Nastawiona na temperaturę 250 stopni

jestem zakalcem zapadniętym ciągle

nie ma żadnej szyby, żeby mi się przyglądać

Pieczona w formie chwytającej mój kształt

dziury we mnie pęcznieją po kulach dawnych