Nosiłam w reklamówkach ze sklepu nocnego

resztki wieczornych oddechów, modlitw

z opaską na oczach szczelnie zawiązaną

Czasami, gdy nikt nie widział, podglądałam

by nie zderzyć się z innymi ciuciubabkami

W czarnej smudze chłodnej godziny podglądanie

Ludzie boją się bardzo ryb głębinowych

nieznanych z nazw, one zakopane są w mule

Niechętnie się demaskują, podając swoje imiona

odmieniając łacińskie ozdobne sentencje