Moim łuczywem była końcówka papierosa

która sygnalizowała światełkiem odblaskowym

moje ciągłe czuwanie do jutrzni, bez powodu

bez praktycznego argumentowania funkcji

tych godzin zgubionych, zaprzepaszczonych

Gdyby to jeszcze miało jakieś zastosowanie

w celu zbawienia np. insektów syberyjskich

Odkryć, że oddech w parę się zamienia w mroku

tylko po to, by było to zbędne i niepotrzebne

by te ślady rozpłynęły się w niebywaniu