Pieśń dwudziesta pierwsza. Bianca kręci się czwarty raz wokół

Skręć mnie mocno jeszcze raz, wyciśnij

soki malinowe i z dzikiej róży tłoczone

Znów zamarzają ci usta warstwą słonego lodu

od twoich smarków, śluzów, łez ściskanych

Bryła lodu znów zlewa się z zamrożeniem

Diamentowe igiełki znów pokryją go słusznie

dziergając na nim nowe wzory nieporządku

powodując erozję tych materiałów odpornych

Nieucho pokryło się szronem z zimna