Pieśń dwudziesta trzecia. Pieśń z sutkiem w ustach

bełkocząc

Już nie wymiotuj, proszę, patrząc na mnie

na tę przepełnioną bańkę mleczną, maślaną

Wielkie złoża dobroczynnych elementów

odkładają się we mnie niczym brud

Jestem tym, który chciał posiąść bogactwa

Całego świata rodzynki i pieczywa białe

kradłem, niszczyłem, zdobywałem wiele

wypełniając się słodkim mlekiem, miodem