Pieśń dziesiąta. Piekło pseudoheliosa

Określając me śluzy ciągle skapujące

e

e

Zapadające się litery w sobie noszę tu

cały czas, przy sobie mam swój koniec

Skrzywione usta tak trudno narysować

Jakim ołówkiem szkicować ich kształt

granitowo-fioletowy i obawiający się?

Oto nadszedł głuchy dźwięk z zimna