Zmuszona jestem do odwiedzania ciebie w popiele

Znów mocno kręcę się w sobie, ma szybkość wzrasta

Przyjemne są te zaniki wszystkiego na rzecz rozmazania

rozmywania się w budyniowym krajobrazie

Znów na mych żeliwnych ramionach karuzeli czuję

pokutników martwych, wybrali niewłaściwe miejsce

Męczę się ich ciężarem ogromnym, jedyną rozrywką jestem

taka cyrkowa ze mnie dekoracja, żeliwna, czarna, czujna

na swych długich ramionach ze stali zaplątanych niosę

niosę wysłuchanie ściszonych do zera