Nie będziesz liczył mych oddechów, jak śpię

Nie wkradniesz się we włosy w postaci wiatru

Nie dam ci się wymacać na dnie twojej kieszeni

Już nie rozpoznasz mego kształtu w swej dłoni

Na nic te twoje efekty specjalne, widzisz, na nic

Sklejam się do środka, byś mnie nie mógł zdobyć

twoimi sekretnymi możliwościami drążącymi

Moje kuszenie plecami kołyszącymi, widzisz

i pewnie zadajesz pytanie unde malum1, Bruna?

Naśmiewam się z twego płaczu, jeszcze jednego