dla mnie, bawią mnie w moim ogrodzie odrzuconym

Oto Jestem, nie dla ciebie boże, teraz nie szukaj mnie

Oto jestem, zagrzebana głęboko w sobie niegotowa

niechętna na konfrontację z tym, co jest litościwy zbyt

Przecinam wyrzuty sumienia, żale zasmarkane

Skomlę, przeczuwając rozstrzygnięcie i pochód śmierci

Ja pies jej, syty-żyr, obwieszczam swym gardłem piekło

potępienie wieczne dla wielu czarnoustnych wśród nas

Znam wszelkie prawdy nieobjawione i apokryficzne

Historie cynicznie wymyślam, paląc papierosy z liści