w czarnych rajstopach na głowie

ani też kapłanką podcinającą piersi

biodra, łabędzią szyję, brązowe nogi

na znak, że nie pasują już do nastroju

do adwentowej sutanny w tym roku

Miało być sterylnie biało, chłodno

żeby nikt nie wchodził do mojej pułapki

zaprojektowanej na siebie samą

Mogłabym ciągle przypudrowywać się

spoconą twarz kokainą oblepiać