Gardząc wszystkimi, wychodzi z torebką, w której ma złoto

w kieszonkach najdrobniejszych kradzieże dawne

Wije się, wije, ściągając swe fałdy po dawnym duchu

Teraz zbiera i zmiata wszystko skrywane i grzebie w tym

z zegarmistrzowską precyzją wydłubuje z nich, chrupie

Jego pusta twarz odbija tylko najstraszniejsze wizerunki

jest wśród nich cała galeria postaci, gestów do przymierzenia

Wielkie wypukłe lustro wkuwane w niego, błyszczy innymi

Wielkie cielsko jaka futrzanego z soplami po bokach nadciąga

Z daleka ściąga najstraszniejsze filmy wideo, oparte na faktach