Pieśń trzydziesta druga. Punta Corvo

Sztuczne kwiaty czarnym plastikiem pachnące

schowam się w nich jako bruna i tam będę spijać

z ich rozżarzonych pręcików szafran krokusowy

Stąd będę obserwować panoramiczne niszczenie

Wyrzucają tu mnie padlinożerne, przyglądając się

Biegnę wciąż do tyłu, do tyłu uciekając przed nimi

tam gdzie są czarne wybrzeża i plaże rozszarpane

Dawne ujście rzeki Magry do morza jest wyschnięte

Punta Corvo nad przepaściami, ostatni kawałek ziemi