Rysunek ciernisty okrawa kształt pusty, zastany

Określa mój kształt bolesny plątanina bluźnierstw

słodkie, pozostawione w ścianie, dla płaczliwych raczej

w miękkich kamieniach wetknięte, trwale się utleniają

Pluję w siebie, analizując reakcje chemiczne zachodzące

Znów obrastają moją mordę liszaje i pleśniawki kwitną

hodowlane, nawilżane stale mą gęstą śliną, w głębokości

uniemożliwiają mi bezkrwawe szemranie i lamenty

Hultajskie ich zwyczaje w zdobywaniu nowych pól

na mej twarzy w okolicach ust walczą nieustannie