o przewodnictwo i wpływ na śpiewy wulkaniczne

Zalana lawą swego głosu zbyt głośnego podkurczam się

czekając na wykopanie z asfaltu z pobocza autostrad

po których mkną, miękko świszcząc w pędzie, One

Rysunek rozpada się, z trudem podnoszę ręce

nadając mu formułę nieczytelnego i niechcianego

odrzuconego przez budowniczych rysunku węglem