Siedząc na podwyższeniach, władałam kobietami

Przynależały do mnie dziewczynki od 4 do 16 lat

druga grupa 16–60 lat, poza limitami nie istniały

Musiały oszukiwać mnie strojami, spuszczonymi oczami

Chodziło o zdolność do kreatywnej pracy i siłę wyciskaną

by budować utopijne ruiny, jakąś tajną bazę na piekło

Staruszki nagie, kobiety rozkwitające, dzieci w barakach

Ja spoglądałam na nie surowym wzrokiem karcącym

Matki, siostry, kochanki bogów zwiędniętych pod butem

zdychają w hurtowni drobiu zziębniętego i białego ze strachu