Po tygodniach ktoś odkrył mój posunięty rozkład, rozkładówkę

gdy smród w okolicy nie pozwalał już spożywać kolacji postnych

Usnęłam w trującym powietrzu popuszczanym

śmierć na skutek nieszczelnej instalacji gazowej

Pan dozorca zapisał w notatniku jedenaste przykazanie

nie zapomnę sprawdzić kuchenki złowrogiej przed snem

Gdy się obudziłam, uderzyła mnie mnogość oddechów

rozpoznałam je w ciemności przepełnionej nimi

szept przezwyciężający mą grubą powłokę prześwitywał

Usunęłam go swym żelaznym ramieniem, znów było silne