— Synnöwe! Miałaś mi coś powiedzieć!
Spojrzała nań i roześmiała się.
— Ja? Cóż bym ja miała ci powiedzieć?
Czuł, że powraca mu odwaga. Chciał ją objąć ramieniem, ale w chwili, kiedy się zbliżył, zląkł się i odezwał się trwożnie:
— Wszakże Ingrid mówiła z tobą?
— Mówiła! — odrzekła Synnöwe.
— Więc masz mi coś do powiedzenia!
Milczała.
— Powiedz! — prosił i zbliżył się.
— Lepiej ty powiedz! — rzekła i odwróciła twarz.