Torbjörn zbliżył się teraz do niej. Stali przez chwilę naprzeciw siebie i oglądali się wzajemnie. Na koniec powiedziała Synnöwe:
— Pfe!
— Czemuż mówisz pfe? — zdziwił się.
— Pfe! — powtórzyła z uporem. — Pfe! Wstydź się!
— Cóż takiego zrobiłem? — zapytał.
— Biłeś się w kościele i to podczas modlitwy... pfe!
— Tak... ale to już bardzo dawno!
To ją przekonało i spytała po chwili.
— Czy ty nazywasz się Torbjörn Granlien?
— Tak! A ty Synnöwe Solbakken?