— Nie wiem... — odrzekła Synnöwe z zakłopotaniem.
— U nas najmocniejszy jest ojciec. Jest tak silny, że sprał nawet Aslaka, a Aslak jest silny... zaręczam ci!
— Tak?
— Oo, naturalnie! Pewnego razu podniósł w jednej ręce konia!
— Tak... to prawda! Sam to mówił.
Oczywiście i ona uwierzyła natychmiast.
— Któż to jest Aslak? — spytała.
— To zły chłopak! Powiadam ci, ojciec tak go sprał, jak dotąd nie zbito jeszcze nikogo na całym świecie!
— Więc wy się ciągle bijecie?
— Czasem... A wy nie bijecie się nigdy w Solbakken?