— Czemuż to?
— Bo dzisiaj on nie tańczy w Nordhaug!
Ingrid zamyśliła się.
— Tak! Podobno jest tam mnóstwo dziewcząt, które by chciały z nim tańczyć.
Synnöwe otwarła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale miast tego wzięła się do roboty.
— I on by tam chciał pójść! — ciągnęła dalej Ingrid. — Wiem dobrze!
Ale zaraz uświadomiła sobie, że palnęła głupstwo i spojrzała zawstydzona na zarumienioną, zajętą robotą Synnöwe. Zamyśliła się nad całą rozmową, na klęczkach przysunęła się do przyjaciółki i spojrzała jej prosto w oczy. Klasnęła w dłonie, chcąc zwrócić jej uwagę, ale tamta nie podniosła wzroku. Wówczas Ingrid roześmiała się wesoło.
— Założę się, że zataiłaś przede mną coś, co się w tych dniach stało.
— Co powiadasz? — spytała Synnöwe niepewnym głosem.
— Nie gniewasz się, że Torbjörn tańczy?